Dlaczego mnie nie było, co robiłem i co dalej z blogiem, ebookiem, Instagramem i ZPT?

Jako że trochę mnie nie było ani na niniejszym blogu, ani na Instagramie, nie pozostaje mi nic innego, jak... się wytłumaczyć ;-) Zajrzyj do tego długiego wpisu i dowiedz się, co twórczego działo się u mnie w ciągu ostatnich 2 miesięcy oraz co się wydarzy niedługo!

wyświetlenia: 298
czas czytania: 12 min

notatka wizualna podsumowująca artykuł o tym, dlaczego nie było mnie online na blogu i Instagramie oraz co dalej z ebookiem, blogiem i koncepcją Zarządzania Procesem Twórczym

Jako że trochę mnie nie było ani na niniejszym blogu, ani na Instagramie:

nie pozostaje mi nic innego, jak… się wytłumaczyć 😉

Tym bardziej muszę to zrobić, ponieważ:

  • ci najbardziej zniecierpliwieni (ok. 30 osób) opuścili grono moich obserwujących na Instagramie (znowuż inaczej jest na profilu Kreatywnych Notatek, gdzie mimo braku publikacji, obserwujących jest tyle samo),
  • oraz zależy mi na tym, by dać jakieś znaki życia tym, którzy od naprawdę długiego czasu obserwowali moje poczynania, wspierali mnie i angażowali się na moim profilu.

Jestem Wam mega wdzięczny i muszę powiedzieć o kilku ważnych rzeczach!

Co czytałem?

Czas, który “zaoszczędziłem”, nie będąc online, wykorzystałem m. in. na czytanie kilku ciekawych pozycji:

Wyloguj swój mózg

Lektura książki “Wyloguj swój mózg” autorstwa Andersa Hansena dała mi wiele do myślenia… Przede wszystkim polecam tę pozycję, ponieważ znajdziecie tam nie po prostu wskazówki i zachęty typu ogranicz używanie ekranów w nocy, ogranicz obecność online itd.

Owszem, autor książki zachęca m. in. do tego, ale najpierw bardzo dokładnie tłumaczy, dlaczego to jest zalecane. A zna się na rzeczy, ponieważ jest psychiatrą. Swoje zalecenia tłumaczy za pośrednictwem naszych uwarunkowań ewolucyjnych oraz chemii naszego mózgu.

Biografia Elona Muska

Przeczytałem także w międzyczasie biografię Elona Muska. Jestem pod wrażeniem zarówno samej osobowości Muska, jak i historii jego życia. M. in. ta lektura (jak i przeczytani pół roku temu “Innowatorzy”) zainspirowała mnie, by zacząć zgłębiać nową dziedzinę, o czym piszę dalej.

Książka z pogranicza robotyki i psychologii

Ponadto przeczytałem także inną ciekawą książkę z pogranicza robotyki i psychologii 😉

Książkę tę przestudiowałem na potrzeby pewnego Projektu (pisarskiego), który naszkicowałem jakieś dwa lata temu. Z lektury zaczerpnąłem nie tylko inspiracje dla wspomnianego projektu oraz zweryfikowałem jego założenia, ale także zdobyłem dużo wiedzy nt. funkcjonowania nas, ludzi, oraz naszej przyszłości z… robotami.

Offline’owy detoks

Już dawno przymierzałem się do offline’owego detoksu, mimo że też nie uważam, że byłem jakiś szczególnie uzależniony od np. mediów społecznościowych.

Mimo to spędzałem w Internecie jakiś czas, ponieważ dość aktywnie działałem na swoich profilach na Instagramie, zarówno imiennym (vadim.gierko), poświęconym Procesowi Twórczemu, jak i kreatywnie-notatkowym (kreatywnenotatki), na którym wrzucałem co raz to nowsze notatki.

Takie działania online wymagały ode mnie wielu rzeczy:

  • surfowania w Internecie w poszukiwaniu ciekawych artykułów/ wpisów blogowych, na podstawie których mógłbym sporządzić notatkę wizualną,
  • sprawdzania profili co jakiś czas, by odpisać na komentarz, wiadomość itd.,
  • przeglądania feedu, by sprawdzić, jakich tematów podejmuje się “konkurencja”,
  • no i oczywiście pisania postów, tworzenia notatek, bardziej czasochłonnego pisania artykułów na bloga + myślenia, jak by tu uaktywnić społeczność.

Poniżej wytłumaczyłem, dlaczego przestałem aktywnie udzielać się (oraz po prostu być) online i dlaczego w ogóle mi tego nie brakuje.

Pisanie na bloga/ Instagrama vs. rozwijanie swojej Koncepcji ZPT

W pewnym momencie zdałem sobie sprawę z tego, że mam czas wyłącznie na jedną z tych rzeczy: albo pisanie na bloga/ Instagrama, albo rozwijanie swojej Koncepcji Zarządzania Procesu Twórczego.

I tutaj chciałbym zauważyć, że nie chodzi o to, że oprócz pracy zawodowej i innych obowiązków zajmuję się wyłącznie tematyką kreatywności i Procesu Twórczego. Jest to tylko jeden z wycinków moich zainteresowań i projektów i właśnie w tym wycinku tematycznym mam czas tylko na jedną z tych dwóch wymienionych czynności.

Wygrał rozwój Koncepcji ZPT (to jest na pierwszym miejscu) oraz przekształcanie (planowanie i opracowywanie przekształcenia) jej na nowego rodzaju mega produkty (to jest na drugim miejscu; o czym będzie mowa dalej).

Dylemat: Rozpraszanie vs. koncentracja; efekty krótko- vs. długoterminowe

Wszystko, co opisałem powyżej, mimo że dotyczy tylko jednego wycinku tematycznego moich zainteresowań, sprowadza się do jednego dylematu: rozpraszanie vs. koncentracja. Zbyt długo się rozpraszałem się na rzeczy, które w efekcie tylko częściowo “posunęły” moje projekty i rozwój do przodu.

Im więcej zajmowałem się tym, co owszem dawało krótkoterminowe i natychmiastowe efekty, tym bardziej cierpiały na tym moje cele długoterminowe. A że w każdej dziedzinie, którą się zajmuję, mam ambicje i plany długoterminowe, szala przechyliła się właśnie w tę stronę.

Wolę “zaniedbać” krótkoterminowe i “szybkie” akcje/ projekty na rzecz rozwoju rozbudowanych, kompletnych i obszernych długoterminowych projektów. Tylko takie zadowalają moje ambicje twórcze i rozwojowe. Poza tym, uważam, że też dadzą nieporównywalnie większą wartość wszystkim zainteresowanym tymi tematami (mimo że będzie to w dalszej przyszłości).

Nowe zainteresowanie, nowa dziedzina twórczości

Kolejnym powodem mojego “wylogowania się” stało się bardzo intensywne zgłębianie nowej dziedziny twórczości, która mnie pochłonęła w całości.

Nie chcę na razie zdradzać, co to jest 😉 Powiem tylko, że umiejętności i wiedza, które teraz zdobywam niemalże co dnia, wyniosą wszystkie pozostałe dziedziny, którymi się zajmuję, oraz dotychczasowe projekty na całkowicie nowy poziom. Będzie to coś, co uzupełni, scali, rozbuduje i wydobędzie totalnie nową wartość ze wszystkiego, co dotychczas robiłem. Ponadto w ramach nauki także muszę rozwijać i realizuję mini-projekty z tej dziedziny dla ugruntowania nowej wiedzy.

W gruncie rzeczy, “przestawiam” teraz całkowicie swój umysł oraz sposób myślenia na całkowicie inne tory i czerpię z tego ogromną satysfakcję. Na tyle dużą, że tę nową dziedzinę postawiłem na razie ponad notowanie wizualne “na pokaz” (czyli na użytek Instagrama – nadal notuję wizualnie na potrzeby własne, np. podczas lektury) oraz ponad pisanie bloga nt. Procesu Twórczego. PS. ale jeśli chcecie, bym zrobił dla Was notatkę wizualną – piszcie śmiało!

Tym bardziej, że na poprzednim blogu (lowcapomyslow.pl, o którym będzie mowa dalej) oraz w ebooku napisałem już tak dużo, że chyba na razie wystarczy (kto ma ebooka może się cieszyć wyłącznością tych materiałów i wiedzy 😉

Codziennie uczę się nowych niesamowitych rzeczy, które rozpalają moje zapędy twórcze do czerwoności. Nie mogę się doczekać, aż zaimplikuję tę wiedzę i umiejętności w dotychczasowe projekty i dziedziny. Ale to wymaga wytrwałości, mega wysiłku intelektualnego i codziennej nauki, która będzie trwała jeszcze wiele miesięcy.

PS. nigdy wcześniej nie podejrzewałem, że ta dziedzina może być aż tak kreatywna i że się w tym odnajdę, ale widzę, jak bardzo się myliłem i jak bardzo przydatne w tym momencie są moje wcześniejsze doświadczenia artystyczne oraz odkrycia w zakresie zarządzania twórczością.

Notowanie wizualne

Instagram Kreatywnych Notatek. Co dalej?

Mimo że “zarzuciłem” bloga i imiennego Instagrama poświęconego Procesowi Twórczemu, nadal tworzyłem notatki wizualne do końca roku i publikowałem je na moim notatkowym Instagramie oraz Facebooku.

Jeśli chodzi o Instagrama Kreatywnych Notatek, to jak najbardziej będę wrzucać kolejne notatki, tyle że rzadziej, w zależności od tego, czy coś powstanie. To samo dotyczy notatkowego Facebooka, ponieważ tam wrzucam to samo, co na Insta, + ewentualnie kilka linków.

Lubię ten profil – niezależnie od tego, czy działam tam regularnie, czy też rzadziej, społeczność cały czas się powiększa! Więc mimo że od miesiąca nic tam nie wrzuciłem, to i tak przybyło kilkadziesiąt nowych osób. I to mi odpowiada 😉

Ponadto, jeśli już wchodzę na Instagrama, to odruchowo wchodzę właśnie na ten profil, więc tam znajdziecie mnie najczęściej, tam też często wrzucam kulisy powstawania notatek w stories. Do zobaczenia na Instagramie!

Coś nowego: scratchnoting

Nie tylko publikowałem do końca ubiegłego roku nowe notatki, ale także wypróbowałem nową technikę tworzenia takich notatek: wydrapywanie na tęczowym papierze, które nazwałem scratchnotingiem (zajrzyjcie na Instagrama Kreatywnych Notatek, by zobaczyć, o czym piszę).

Artykuł o moich początkach notowania wizualnego

No i jeśli Wam umknęło, to zapraszam do zapoznania się z historią moich początków notowania wizualnego – po kliknięciu w link będziecie wiedzieć wszystko 😉

Komponowanie. Comeback

Utracony i odnaleziony utwór na orkiestrę i fortepian

Ponadto powróciłem do komponowania, co zaowocowało nie tylko kilkoma nowymi kompozycjami, które jak zwykle robię w Guitar Pro, ale także odkurzeniem utworu skomponowanego prawie… 10 lat temu na orkiestrę i fortepian.

Przypomniałem sobie o tym utworze podczas oglądania Hobbita – muzyka do filmu jest przepiękna. A że jedną z moich ambicji i marzeń zawsze było tworzenie muzyki instrumentalnej do filmów oraz na orkiestrę, chciałem skomponować coś w “epickim” stylu.

Natomiast zamiast komponować coś od zera, wolałem dopracować stary utwór, który zapisany te ileś lat temu, nie brzmiał tak, jak chciałem:

  • ze względu na ówczesne możliwości techniczne programu Guitar Pro,
  • ze względu na moje znikome pojęcie o komponowaniu akurat na orkiestrę.

Do utworu tego (Wyprawa Księcia Igora) mam szczególny sentyment. Ponadto ma on bardzo złożoną budowę (wielkie klasyczne rondo: A/ łącznik do B/ B/ C/ A’/ A/ D/ E/ F/ łącznik do B/ B/ A) i iście epicki (przygodowy, ilustracyjny) charakter brzmienia, kojarzący się z daleką wyprawą. Początkowo skomponowany na gitarę klasyczną solo, później zaaranżowany na trio gitarowe (i kilkakrotnie wykonany w 2012 roku, m. in. w Trybunale Koronnym w Lublinie), doczekał się pełnej orkiestracji.

Przez wiele lat myślałem, że plik zawierający ponad 300 taktów (prawie 7 minut) kilkuczęściowego utworu na 11 instrumentów jest uszkodzony, ponieważ nie działał w starszych wersjach Guitar Pro. Ale okazało się, że w GP 7.5 działa!

Pochłonięcie dwóch książek o orkiestracji/ instrumentacji utworów

Zacząłem więc go poprawiać, zarówno jeśli chodzi o warstwę muzyczną, jak i o brzmienie i wtedy… zdałem sobie sprawę, że muszę się doszkolić w zakresie instrumentacji/ orkiestracji, czyli rozpisywaniu utworu skomponowanego na pojedynczy instrument na całą orkiestrę…

To zaowocowało przeczytaniem dwóch książek na ten temat (po rosyjsku), sporządzeniem notatek i znaczną poprawą brzemienia utworu. Nadal muszę go dopieszczać, ale w danej chwili zrobiłem wszystko, co mogłem, by brzmiał maksymalnie dobrze.

Kolejny utwór do orkiestracji na horyzoncie

I już się szykuję do pracy nad orkiestracją kolejnego długiego i rozbudowanego utworu, skomponowanego pierwotnie na gitarę klasyczną jesienią 2016 roku: Carnival in Lublin.

Natomiast do komponowania i edycji utworów siadam dopiero wtedy, kiedy nie jestem w stanie już dłużej “ciągnąć” innych projektów lub nauki i muszę odpocząć, więc kiedy to będzie miało miejsce – któż to wie.

Wiem natomiast jedno – nie mogę żyć bez muzyki i komponowania. Nawet po dłuższych przerwach wracam do niej ze zdwojoną siłą i bardziej dojrzałymi pomysłami. No i nic tak nie sprzyja Inkubacji, jak przełączenie się na inny projekt 😉

Opis początków komponowania

Chciałbym też opisać, podobnie do historii o początkach notowania wizualnego, historię moich początków w zakresie komponowania i umieścić ją na tej stronie. Oj, będzie to długa historia…

Czeka mnie też dużo pracy, jeśli chodzi o dopracowanie i spisanie nut wielu utworów i piosenek, które dotychczas były nagrane tylko na dyktafon, natomiast nigdy nie zostały spisane w edytorze. Wtedy mógłbym te utwory udostępniać zarówno w formie nutowej, jak i nagranej w Guitar Pro.

A jest nad czym pracować, ponieważ dotychczas skomponowałem ponad 100 piosenek (melodia + teksty) oraz ponad 80 utworów instrumentalnych (zarówno dla gitary klasycznej solo, jak i utwory na kilka instrumentów i zespół).

Komponuję w dalszym ciągu i mam długoterminowe plany w tym zakresie, m. in. napisanie książki/ zrobienie kursu o komponowaniu muzyki.

Blog Łowcy Pomysłów odszedł w zapomnienie

Od grudnia 2020 r. mój poprzedni blog Łowca Pomysłów (lowcapomyslow.pl), przestał istnieć. Był to dwuletni kawał dobrej roboty, praca nad warsztatem pisarskim oraz okazja, by rozwinąć swoje koncepcje teoretyczne, co ostatecznie zaowocowało wydaniem ebooka.

Statystki bloga, najbardziej poczytne artykuły

Na wspomnianym blogu opublikowałem kilkanaście obszernych artykułów z zakresu Zarządzania Procesem Twórczym, kreatywności oraz generowania i rozwoju pomysłów. Zostały one przeczytane łącznie ponad 31 300 razy, a łącznie po wydrukowaniu jest tego ponad 120 stron A4!

Najbardziej poczytnymi były następujące tytuły (+ liczba wyświetleń):

  • Mapy myśli – jak je tworzyć i jak z nich korzystać? 5100 (ten artykuł został udostępniony i zaktualizowany także na niniejszej stronie)
  • 4 etapy Procesu Twórczego, czyli skąd się biorą pomysły? 3900
  • Jak znaleźć ludzi do realizacji projektu, jeśli nie masz budżetu? 3400
  • 10 sposobów, by zawsze mieć natchnienie. 2000
  • Leonardo da Vinci i jego Proces Twórczy. 1850
  • 6 reguł kreatywności. 1700
  • Artykuł nt. talentu. 1600
  • Jak wykorzystać potencjał podświadomości w Procesie Twórczym? 1500
  • Jak notować pomysły? 1200

Co zatem z artykułami z bloga Łowcy Pomysłów?

Mimo tego, że blog był wypełniony wartościową treścią, która była przez Was (moją społeczność na Instagramie i Facebooku) chętnie czytana:

Bardzo pozytywnie zdziwiło mnie to, że po wygaszeniu domeny, niejednokrotnie pytaliście mnie, gdzie “zniknęły” jakieś tam artykuły, które Was interesowały i które czytaliście wcześniej. To znaczy, że wracaliście do nich. Więc…

Artykuły są skopiowane i zabezpieczone i czekają na “drugie życie”:

  • czy to w postaci osobnego ebooka (a miałby ponad 100 stron) – do tego pomysłu za chwilę wrócę,
  • lub też w postaci innego, bardziej interaktywnego produktu online, co ostatnio dość mocno rozważam (także w kontekście innej “pochodnej” podejmowanej przeze mnie obecnie tematyki i działań).

Chodzi o to, że duża część tych artykułów pokrywa się z wybranymi fragmentami mojego ebooka Zarządzanie Procesem Twórczym, który także będzie jeszcze dostępny (czytaj dalej). W niektórych wpisach (i przyznam się tu bez bicia) zawarłem bardzo dużo informacji, którą mógłbym wykorzystać lepiej (zarówno dla Was, jak i dla mnie 😉

Więc… pozostańcie ze mną na Instagramie lub w newsletterze – dam znać, co będzie z całym tym materiałem, jak przyjdzie odpowiedni moment.

Co z Facebookiem Łowcy Pomysłów?

Na moim imiennym Instagramie (a wcześniej na Instagramie Łowcy Pomysłów) zawsze byliście aktywni, ponadto tworzyłem swoje treści z myślą o Instagramie, nie Facebooku.

Zatem, Facebook Łowcy Pomysłów zostanie wchłonięty przez Kreatywne Notatki lub po prostu usunięty. Nic się tam nie dzieje, głównie dlatego, że moje posty nie docierają nawet do obserwujących ze względu na mniej łaskawy algorytm… a nie zamierzam tam inwestować w promowanie postów. Zresztą, większość linków na Facebooku prowadzi do wygaszonego już bloga, więc nie ma najmniejszego sensu tracić na to energię…

Co z ebookiem ZPT?

Sprzedaż ebooka Zarządzanie Procesem Twórczym w moim sklepie została zawieszona w grudniu 2020 r., ale…

Będzie on (mam nadzieję wkrótce) dostępny, tyle że w innym miejscu. Obecnie zastanawiam się nad sprzedażą ebooka na estante.pl. Czy ebook będzie dostępny w znowelizowanej wersji, czy w tej samej, w której był wydany, zależy od tego, ile będę miał teraz na to czasu…

Wprowadzenie wszystkich aktualizacji do ebooka (kilkadziesiąt stron nowego materiału oraz skrócenie dotychczasowego) pochłonie mnóstwo czasu i energii, które obecnie przeznaczam na inne aktywności. Dlatego najprawdopodobniej wrzucę ebooka takim, jakim jest.

Ponadto, zakładam, że aktualizacje znajdą się nie w ebooku, tylko w nowym produkcie związanym z ZPT (o tym piszę dalej), a dopiero potem (być może) zaktualizuję ebooka zgodnie ze stanem faktycznym tego nowego produktu. Ale to jest perspektywa roku.

Pozostańcie zatem ze mną na Instagramie lub zapiszcie się do newslettera, by być na bieżąco!

Co z rozwojem Koncepcji ZPT?

Jak już wspomniałem, od momentu wydania ebooka (maj 2020) powstało kilkadziesiąt stron nowych materiałów, wprowadziłem kilka nowych koncepcji, narzędzi, definicji, rozwiązań i dziesiątki nowych wskazówek. Koncepcja ZPT jest moim najambitniejszym dokonaniem intelektualnym, dlatego chyba nie myślicie, że ot tak ją zostawię na rzecz np. nowego zainteresowania.

Nadal się rozwija

Koncepcja Zarządzania Procesem Twórczym ciągle się rozwija i weryfikuje, m. in. w trakcie kolejnych lektur i analiz Procesów Twórczych wybitnych osób oraz analizy własnych twórczych doświadczeń (a tych w ciągu ostatnich kilku miesięcy jest bardzo dużo).

Zrezygnowałem z tego, co nie sprzyjało jej rozwojowi

Wiecie już, że zarówno blog z kilkunastoma artykułami nt. ZPT, jak i ebook przestały być dostępne (wiecie też, że “powrócą” – tyle że w innej formie). Oprócz wszystkich opisanych wcześniej przyczyn, zaważyło na tym także kilka innych wniosków, do których doszedłem:

Wiem, że istnieją lepsze sposoby na przekazanie wiedzy, którą chcę przekazać, niż pisanie (poprzedniego i tego) bloga, i nad nimi właśnie pracuję.

Jestem przede wszystkim twórcą, nie marketingowcem czy hustlerem, a to znaczy, że cały wysiłek wolę wkładać w tworzenie. Ponadto, zdałem sobie sprawę również z tego, że nie jestem blogerem w takim znaczeniu, w jakim to postrzegam.

Marketing (w tym także content marketing), promocja – potem, kiedy będzie to miało taki kształt, jaki sobie wyobraziłem, a przede wszystkim, kiedy to zrobię. Nie chcę tracić swojej energii na “sztuczne zabiegi podtrzymujące flow” na moich kontach. Dlatego też profil Kreatywne Notatki będzie nadal działał na tych samych zasadach, ponieważ tam tylko dzielę produktami swojej twórczości.

Przede wszystkim wartość edukacyjna i rozwojowa

Natomiast wszystko, co robiłem w ramach rozwoju Koncepcji Zarządzania Procesem Twórczym, ma wartość przede wszystkim edukacyjną, a pisać o tym vs. “uczyć tego” – to całkiem dwie różne rzeczy…

Z ogromną radością opisywałem to, jak można się rozwinąć w zakresie twórczości i zrozumieć Proces Twórczy. Daleki natomiast jestem od tego, by z dnia na dzień wymyślać sposoby na to, jak by tu zaangażować kogokolwiek i zachęcić do wykorzystania tej wiedzy…

Wiem natomiast, że wiele osób właśnie tego oczekuje – prowadzenia ich za rękę, “porcjowania” wiedzy na najmniejsze kawałki, a jeszcze lepiej z przykładami. I w pełni to rozumiem, nie mam zaś fizycznie siły na to, by w ten sposób propagować swoją wiedzę. Dlatego… zakładam, że tę rolę będzie pełnił ktoś inny, a raczej… coś innego 😉

Mała podpowiedź: chodzi o pełną automatyzację połączoną z możliwością nauki i praktyki we własnym tempie oraz… dużą interaktywnością.

…i własne tempo

O właśnie… wspomniałem o własnym tempie. Tego mi brakuje (a raczej brakowało, kiedy byłem aktywny online) – możliwości rozwoju i tworzenia we własnym tempie. Nie chcę więcej myśleć o tym, że jak nie wrzucę posta raz na ileś tam dni, to stracę zainteresowanie i społeczność. Pogodziłem się z tym. O społeczność (i jej wyniki, a raczej wyniki jej rozwoju) będę się martwił wtedy, kiedy to, co sobie zaplanowałem, stanie się rzeczywistością.

Kolejna podpowiedź: a o wyniki rozwoju każdego członka społeczności będę się martwił dlatego, że będę miał je jak na dłoni – nie będę musiał czekać na komentarz czy lajki. Ten feedback będzie automatyczny i pozwoli mi na udoskonalanie i weryfikację swojego przedsięwzięcia na bieżąco.

Mega interaktywny produkt

Tak więc, nadal uważam Koncepcję Zarządzania Procesem Twórczym za mega ważną (i po prostu mega) koncepcję, dziedzinę i potężne narzędzie, dlatego też…

zasługuje ona na mega kompleksowy produkt o mega jakości, który z jednej strony da “użytkownikowi” dużą swobodę w przyswajaniu tej wiedzy, a z drugiej strony odciąży mnie od konieczności bycia “ciągle obecnym online”.

Jeśli zatem nie zniechęciłem Was, to proponuję pozostać ze mną na newsletterze lub nie opuszczać społeczności mojego Instagrama, gdzie we właściwym czasie dam znać co i jak 😉

Co z obecną stroną www?

Ze wszystkiego, co dotychczas przeczytaliście, możecie wywnioskować, że nie będę tutaj wrzucał mega rozbudowanych artykułów, jak to miało miejsce dotychczas (w szczególności na poprzednim blogu). Tego już się uzbierało na dwie książki (nie wliczając tej, która powstała) lub… na inny produkt, o którym przemyciłem kilka podpowiedzi.

Będzie tutaj coś innego. Coś mojego.

Chciałbym z tej strony www zrobić swoją mega rozbudowaną Twórczą Wizytówkę; pokazać drogę, którą szedłem w każdej z dziedzin, które zgłębiałem i w ramach których tworzyłem coś jakościowo nowego. Dlatego też wspomniałem o chęci opisania swoich początków komponowania.

Będzie to też miejsce, w którym będę się dzielił produktami swojej obecnej i dotychczasowej twórczości (stąd też powstała już Galeria Kreatywnych Notatek. Będzie też muzyka. Bez spiny, deadline’ów i “online’owej presji”.

Tutaj też można będzie się dowiedzieć o tym, czego mogę nauczyć w ramach warsztatów czy innych przedsięwzięć o charakterze edukacyjno-twórczym.

Jeśli z kolei chodzi o przekazywanie wiedzy (z którejkolwiek z dziedzin), to będzie to miało miejsce w formie produktów online, które będą oczywiście tutaj dostępne. PS. pisząc “produkty” nie mam wcale na myśli czegoś dostępnego wyłącznie odpłatnie, tylko bardziej chciałem podkreślić ich “odrębność” – pewną zamkniętą całość w porównaniu z np. blogiem.

Posłowie

Dziękuję za Twoją uwagę i zaangażowanie – teraz wiesz już wszystko! Mam nadzieję, że nadal pozostaniesz ze mną na Instagramie, mimo że będę tam rzadziej, lub pozostaniesz na liście do newslettera.

Życzę mnóstwa pomysłów, wytrwałości w ich realizacji oraz zgłębiania wiedzy nt. Procesu Twórczego! Bez tego ciężko będzie tworzyć na najwyższych obrotach. Właśnie dlatego pracuję teraz nad tym, by tę wiedzę przekazać Tobie w lepszy sposób. Mam nadzieję, że poczekasz na efekty 😉

Vadim

Poprzedni wpis:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *